Niezwykle lepka historia Peepsów

5

Peeps stały się dla wielu Amerykanów integralną częścią Wielkanocy, ale pochodzenie i wpływ kulturowy tego cukierka są znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać. Od skromnych początków jako ręcznie robione pianki marshmallow w kształcie laski po obecny status całorocznego fenomenu słodyczy, firma Peeps wypracowała sobie wyjątkowe miejsce w amerykańskiej kulturze słodyczy – miejsce, które jest zarówno uwielbiane, jak i zaciekle krytykowane.

Od rękodzieła po masową produkcję

Historia zaczyna się od Just Born, firmy produkującej słodycze z siedzibą w Betlejem w Pensylwanii, założonej w 1910 roku przez rosyjskiego imigranta Sama Borna. Bourne zrewolucjonizował słodycze, wprowadzając automatyczne posypki czekoladowe i wkładarki do lizaków. W 1953 roku Just Born przejął firmę Rodda Candy Company, która produkowała ręcznie robione pianki marshmallow w kształcie piskląt. Bob Bourne, syn Sama, zmechanizował proces, skracając czas produkcji z 27 godzin do zaledwie sześciu minut na partię. Uproszczona metoda, obejmująca usunięcie ozdobnych skrzydeł, położyła podwaliny pod Peeps, jakie znamy dzisiaj.

Poza Wielkanocą: zjawisko całoroczne

Pierwotnie ograniczone do Wielkanocy, Peeps rozrosły się do produktu całorocznego o różnorodnych kolorach, smakach (wata cukrowa, pierniki, a nawet opcje w czekoladzie) i kształtach – króliczki, serca, dynie i licencjonowane postacie, takie jak stwory. Pomimo różnorodności, najpopularniejszym kurczakiem pozostaje oryginalna żółta pisklę – według WalletHub w każdą Wielkanoc spożywa się ją ponad 1,5 miliarda.

Jednak Peeps zaskakująco dzielą. Niektórzy je uwielbiają, inni wyrażają silną niechęć, o czym świadczą artykuły takie jak „The Guardian” z 2012 r., w których nazwano je „obrzydliwymi”, oraz specjalne grupy na Facebooku poświęcone nienawiści do Peepsów. Jeden z autorów obrazowo opisał jedzenie Peepa jako „garść cellulitu twojej babci, delikatnie posypaną na wierzchu”.

Więcej niż tylko jedzenie: eksperymenty i kultura

Peeps wykraczają poza zwykłą konsumpcję. Puryści jedzą je na świeżo, z opakowania, inni wolą, żeby były nieświeże i chrupiące. Łączy się je z winem lub piwem, inspiruje się dziwacznymi przepisami (takimi jak „Peepza” – Peeps on pizza) i bierze udział w wirusowych eksperymentach, takich jak podgrzewanie ich w mikrofalówce do ekstremalnej ekspansji.

Kulturalny ślad Peeps rozciąga się na naukę, sztukę i konkurencję. Naukowcy z Uniwersytetu Emory przetestowali ich odporność na wszystko, od wody z kranu po śmiercionośne rozpuszczalniki, i odkryli, że tylko fenol może je rozpuścić. The Washington Post zorganizował kiedyś coroczny konkurs na dioramy „Peep Show”, prezentujący kreatywne sceny zbudowane w całości z Peepsów. Konkurs został po raz pierwszy zorganizowany przez St. Paul Pioneer Press w 2004 roku i organizuje nawet mistrzostwa w jedzeniu Peepsów, podczas których uczestnicy zjadają ponad 200 sztuk w pięć minut, aby otrzymać nagrodę pieniężną.

Spory pracownicze i bitwy prawne

Za kulisami Just Born borykał się ze sporami pracowniczymi dotyczącymi wielostronnego programu emerytalnego. W 2016 roku firma podjęła próbę wykluczenia nowych pracowników z programu emerytalnego, decydując się zamiast tego na karę 401(k), unikając jednocześnie federalnej grzywny w wysokości 60 milionów dolarów. Pracownicy związkowi rozpoczęli strajk, skandując: „Bez sprawiedliwości, bez Peepsów!” Batalia prawna trwa i może mieć wpływ na miliony amerykańskich pracowników objętych wielostronnymi planami emerytalnymi.

Pomimo tych problemów Peeps pozostają ikoną kultury. Ich pojawienie się w kontrowersyjnym wznowieniu Roseanne, w którym główna bohaterka zjada je na śniadanie, podkreśla ich dziwny i trwały urok.

Peeps to wyjątkowy przykład tego, jak prosty cukierek może głęboko zakorzenić się w amerykańskiej kulturze, wywołując zarówno radość, jak i silne opinie. Niezależnie od tego, czy się nimi cieszymy, pogardzamy nimi, czy też eksperymentujemy z nimi, ich lepkie dziedzictwo wciąż ewoluuje.