DLSS 5 od Nvidii: estetyka AI, wciągające gry

21

Firma Nvidia zaprezentowała niedawno technologię skalowania nowej generacji, DLSS 5, reklamując ją jako znaczący krok naprzód w grafice komputerowej. Jednak wczesne wersje demonstracyjne ujawniły niepokojący trend: technologia renderuje twarze z ogólną estetyką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, pozbawiając postacie unikalnych szczegółów, które czynią je rozpoznawalnymi. Nie chodzi tylko o usterki techniczne, ale o rosnący wpływ sztucznej inteligencji na kulturę wizualną i to, jak zmienia ona oblicze rozrywki.

Problem z „fotorealizmem”

Głównym problemem nie jest poprawa wydajności, którą obiecuje DLSS 5, ale obraz, który tworzy. Nvidia twierdzi, że technologia „wypełnia piksele fotorealistycznym oświetleniem i materiałami”, ale w praktyce tworzy twarze przypominające sztukę generowaną przez sztuczną inteligencję. Postacie takie jak Grace z „Resident Evil Requiem”, a nawet prawdziwi ludzie, jak Virgil van Dijk z Liverpoolu, zostali wypaczeni w niesamowicie podobne formy.

Ta estetyka staje się coraz bardziej powszechna: nienaturalnie gładka skóra, jednolite rysy twarzy, wiecznie pogodna mina i oświetlenie HDR, które podkreśla każdy kontur. Choć pojedynczo te cechy nie są niczym niezwykłym, ich łączny efekt stwarza wrażenie sztuczności, które wielu uważa za niepokojące. Działa to podobnie do wygładzania nadmiernego ruchu w telewizorach, ale z dodatkowym efektem zmiany twarzy ludzi.

Reakcja i obawy branży

Główni deweloperzy już się w to zaangażowali. Todd Howard z Bethesdy pochwalił DLSS 5, mówiąc, że pozwoliło to „zabłysnąć stylem graficznym i szczegółami”, podczas gdy Jun Takeuchi z Capcom nazwał to krokiem w kierunku większego zanurzenia wizualnego. Jednak reakcja była szybka. Niezależni deweloperzy i gracze kpili ze zniekształconych twarzy, wyrażając zaniepokojenie potencjalnym zastąpieniem ludzkich artystów zasobami generowanymi przez sztuczną inteligencję.

Moment jest szczególnie wrażliwy, biorąc pod uwagę ostatnią falę zwolnień i zamykania studiów w branży gier. Perspektywa zastąpienia ludzkich artystów zasobami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję jest przez wielu postrzegana jako zagrożenie. Ponadto technologia pogłębia istniejące problemy z reprezentacją, potencjalnie utrwalając nierealistyczne standardy piękna w projektowaniu postaci.

Przyszłość sztucznej inteligencji w grach

Do premiery DLSS 5 jeszcze kilka miesięcy, a Nvidia upiera się, że wczesne wersje demonstracyjne nie są reprezentatywne. Bethesda powiedziała, że ​​zespoły graficzne będą nadal udoskonalać oprawę wizualną. Jednak podstawowy problem pozostaje: sztuczna inteligencja przenika każdy zakątek branży rozrywkowej, a jej estetyka staje się coraz bardziej dominująca.

To, co teraz widzimy, jest zapowiedzią tego, co może stać się powszechne, jeśli adopcja stanie się powszechna. Podobnie jak w przypadku wygładzania ruchu, możliwość jego wyłączenia może być koniecznością dla tych, którzy wolą naturalny, niefiltrowany wygląd sztucznej inteligencji w swoich grach.

Tendencja wskazuje na przyszłość, w której twarze generowane przez sztuczną inteligencję staną się tak wszechobecne, że zacierają granicę między rzeczywistością a symulacją. Czas pokaże, czy jest to postęp, czy krok wstecz.