Musk wspierał deportację migrantów w Wielkiej Brytanii tuż przed pierwszą ofertą publiczną SpaceX

12

To kwestia czasu. Dokładnie tak wygląda obecna sytuacja.

W środę i czwartek Elon Musk zapełnił swój kanał X postami wspierającymi masową deportację imigrantów z Wielkiej Brytanii. Niektóre sformułowania sugerowały użycie brutalnych metod. Dziwny początek dla spółki, która zaraz ma wejść na giełdę ze swoimi akcjami.

Prowokacją był pchnięcie nożem w Belfaście w ubiegły poniedziałek. 30-letni uchodźca z Sudanu rzekomo zadźgał Irlandczyka nożem. Uchodźca ma status legalnego rezydenta i jest obecnie oskarżony o usiłowanie morderstwa. Oficjalne stanowisko.

Co dokładnie powiedział Musk?

Awansował Ruperta Lowe’a, posła, założyciela Restore Britain, antyimigranckiej siły politycznej. Lowe wezwał do deportacji wszystkich, którzy nie mogą się wyżywić. Musk udostępnił klip wideo. Następnie udostępnił post z Restore Britain o „przezwyciężeniu statusu kraju trzeciego świata”.

Zaaprobował to sformułowanie. Zgodził się z tym pomysłem.

Lowe argumentował, że Wielka Brytania ma problem z imigracją, a nie z rasizmem. Musk odpowiedział „Tak”. Tylko jedno słowo. Kiedy ktoś inny zacytował Lowe’a o „zatrzymaniu masowej migracji” i zażądał uwięzienia rządu za udzielanie schronienia „najeźdźcom”, Musk ponownie wcisnął „odpowiedz”. “Tak”. Na początku tygodnia Lowe powiedział, że miliony muszą wyjechać. Albo będą do tego zmuszeni.

Reakcja stała się fizyczna.

W Belfaście i innych częściach Irlandii Północnej wybuchły pogromy. Płonęły samochody. Autobusy się przewróciły. Zapaliły się pojemniki na śmieci. „The New York Times” doniósł, że protestujący atakowali domy imigrantów. We wtorek wieczorem strażacy wyciągali rodziny z płonących domów. Ofiara przeżyła, ale doznała poważnych obrażeń. Apelował o spokój.

Ofcom, brytyjski organ regulacyjny, przez co najmniej dwa miesiące nie dotknie X za promowanie podżegania do nienawiści. Donosi o tym „The Guardian”. Musk zaprzecza, jakoby platforma wywołała zamieszki. Obwinia imigrantów. Nazywa ich mordercami. Przypisuje swoje istnienie całej złości.

Czy ma to wpływ na SpaceX?

Biznesowa strona burzy

W zeszłym miesiącu SpaceX złożyło wniosek o pierwszą ofertę publiczną. Zaakceptowali ryzyko.

„Działania i oświadczenia pana Muska… mogą przyciągnąć znaczną uwagę opinii publicznej” – stwierdzono w zgłoszeniu złożonym do SEC. Może to pomóc lub zaszkodzić cenie akcji. Relacje z klientami. Z regulatorami. Wszystko jest z nim powiązane.

Jego inny projekt, xAI, jest objęty pozwem zbiorowym. Powodowie twierdzą, że Grok wykorzystał ich zdjęcia do wygenerowania materiału zawierającego obrazy dzieci o charakterze seksualnym. Na początku roku xAI połączyło się ze SpaceX. Pozew pozostaje w mocy.

Aktywiści wykazali się kreatywnością jeszcze przed rozpoczęciem emisji akcji.

Safe AI Now (SANE) zainstalowało na Times Square 12-metrową nadmuchiwaną figurę Muska. Na tułowiu znajdowała się wiadomość łącząca SpaceX i Groka bezpośrednio z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie dzieci. Trudno było to przegapić. Wired zakrył ten wyczyn.

Liczby nie wydają się martwić.

SpaceX oferuje 555 milionów akcji. 135 dolarów za sztukę. Piątek to dzień transakcji. 12 czerwca. Szacunki mówią o około 1,75 biliona dolarów. Inwestorzy nadal kupują.

Według Forbesa zamówienia na akcje o wartości 100 miliardów dolarów od samych handlowców detalicznych. Wypisują czeki. Komentarze Muska nie osłabiły jeszcze apetytu. Jutro może zostać pierwszym bilionerem na świecie.

Czy milczenie akcjonariuszy jest zgodą? A może to po prostu chciwość nosząca maskę?