Magia druku 3D jest niezaprzeczalna. Przypomina to science fiction – tworzenie obiektów fizycznych z niczego, niczym replikator ze Star Treka. Jednakże społeczność poligraficzna próbuje pozbyć się reputacji, którą zgromadziła przez lata. Wcześniej maszyny te uważano za techniczne potwory. Onieśmielający. Kochani. Przeznaczony dla hobbystów, którzy mają zbyt dużo wolnego czasu i brak życia towarzyskiego.
Elegoo stara się przełamać ten stereotyp. Poznaj Elegoo Centauri Carbon 2 (zaprojektowany z emoji). To jasnożółte pudełko z uśmiechniętą twarzą. Mówi się, że jest dostępny dla każdego. Ale czy naprawdę jest łatwy w obsłudze dla zupełnie początkującego?
Odpowiedź jest niejednoznaczna. Doskonała jakość drukarki. Marketing jest dość powierzchowny. A montaż… jest dość skomplikowany.
Duże obciążenie i trudny montaż
Moja pierwsza myśl, kiedy odebrałem paczkę, brzmiała: Wow. Ta rzecz jest ciężka.
Przyszła owinięta warstwami taśmy, folii i pianki do pakowania. Miało to sens, ponieważ pochodziło z Chin, ale rozpakowanie było prawdziwym wyzwaniem. Musiałem zrywać warstwy ochronne jak cebulę.
Potem rozpoczęło się zgromadzenie.
Jeśli widziałeś w Internecie filmy, które twierdzą, że instalacja zajmuje piętnaście minut, usuń je. Jako kompletnemu początkującemu zajęło mi to nieco ponad godzinę. Instrukcje w języku angielskim mają problemy z lokalizacją lub być może twórcy założyli, że wiesz już, jak działają te maszyny. Warunki były nieznane. Diagramy były wystarczająco szczegółowe, aby można je było śledzić, ale obciążenie poznawcze było duże.
Nie daj się zwieść marketingowi „dla dzieci”. Dziecko nie będzie w stanie samo złożyć takiej drukarki.
Wskazówka: użyj swoich narzędzi. Dostarczone klucze sześciokątne były słabe. Zastąpiłem je swoim zestawem sterowników i uchroniłem palce przed poślizgiem. Pomimo trudności udało mi się złożyć drukarkę za pierwszym razem. Żadnych uszkodzonych części. Żadnych większych błędów. Wymagało to tylko czasu i cierpliwości.
Oprogramowanie, które działa
Dostosowywanie oprogramowania stało się dziecinnie proste w porównaniu z montażem.
Elegoo zawiera dysk flash USB ze wszystkim, czego potrzebujesz. Stworzyli własny krajalnica ElegooSlicer oparty na OrcaSlicer. Jeśli pracowałeś z innym oprogramowaniem do drukowania 3D, będzie to łatwe do zrozumienia. Interfejs jest intuicyjny. Funkcjonalny.
Na dysku flash znajdują się przykładowe pliki. Ponadto w pamięci drukarki przechowywanych jest wiele modeli z emoji. Tak, to prawda. Jeśli to lubisz, możesz wydrukować żółtą twarz wysyłającą pocałunek. Z tyłu płyty grzewczej znajduje się nawet kształt emoji, dzięki czemu na dolnej warstwie Twoje wydruki będą miały uśmiechniętą twarz.
Zignorowałem emoji. Chciałem zobaczyć, do czego naprawdę zdolny jest ten samochód.
Wybrałam małą figurkę Buddy z pendrive’a. Małe szczegóły. Delikatne fałdy na ubraniach. Stroik. Idealna próbka testowa.
Pierwsza pieczęć: szczegóły i wibracje
Centauri Carbon 2 ma ekran dotykowy. Prosty interfejs. Załadowałem biały PLA bezpośrednio do urządzenia.
Tutaj Centauri Carbon 2 pokazuje swoje zalety. Można wstępnie naładować cztery szpule. Każdy ma swój własny rurociąg. To ogromna przewaga nad tańszymi drukarkami, gdzie trzeba wymieniać szpule przez jeden port, co spowalnia cały proces.
Drukarka wykorzystuje znaczniki RFID na plastikowych szpulach Elegoo, aby automatycznie rozpoznawać materiał. Plastik z emoji, który wysłali, nie zawierał chipów, więc musiałem wprowadzić dane ręcznie. Drobna niedogodność. Zasadniczo banalne. Po załadowaniu plastik podawany był płynnie.
Nacisnąłem „Start”.
Trzydzieści minut później Budda był gotowy.
Detal robi wrażenie. Składa się w płaszczu? Ostry i wyraźny. Tekstura nakrycia głowy? Dobrze rozróżnialny. Nie jest to poziom szczegółowości miniatur Warhammera, ale w przypadku drukarki FDM (plastikowej) wynik jest niemal bezbłędny.
Jest jedno zastrzeżenie. Wibracja.
Samochód mocno się trzęsł. Stała na chwiejnym stole, co nie pomogło, ale nawet na płaskiej powierzchni ruch był zauważalny. Elegoo domyślnie wyposaża tę wersję w nóżki przeciwwstrząsowe, które pomogły zredukować wibracje. Jeśli przeniesiesz drukarkę na niezawodny stół, sytuacja jest do opanowania.
Granice możliwości: kostki, wieże i żołnierze
Po Buddzie zacząłem drukować jeden model za drugim.
Wydrukowałem zsyp do zbierania resztek plastiku, ponieważ, co dziwne, Elegoo nie zawierało wbudowanego pojemnika na odpady. Następnie przyjąłem logo CNET. Następnie prosty wazon.
Jestem rozwiedziony.
Próbowałem zrobić zestaw kości d20. Najpierw musieliśmy wydrukować rdzeń. Następnie 19 indywidualnych twarzy. Następnie sklej je ze sobą. To zadziałało.
Następnie zmontowałem wieżę sześcianową. (Przyznaję: jestem nudny.)
W końcu zdecydowałem się wypróbować Elegoo Centauri Carbon 2 ze złożonym modelem żołnierza w stylu Grimdark inspirowanym grami planszowymi. Figurka ta miała plecak, miecz, zbroję i wiele drobnych części. Została opublikowana w czterech częściach.
Autor modelu dodał do pliku konstrukcje wsporcze. Są to tymczasowe podpory podtrzymujące wiszące części modelu. Bez nich skończyłbyś z gwintami lub skompresowaną geometrią.
Fragmentator umożliwia generowanie podpór „drzewiastych” lub standardowych słupów. Podpory drzew lepiej nadają się do kształtów organicznych. Zużywają mniej materiału i są łatwiejsze do usunięcia.
Wyniki? Mieszane, ale ogólnie solidne.
Ostrze miecza nie było łatwe. Dolne żebro bardziej przypominało kratkę niż lity metal. Na podłożu zaobserwowano przesunięcia warstw. Ale spójrz na maleńkie migoczące świeczki u stóp postaci. Przyjrzyj się poszczególnym płytom pancerza.
Na tym polega magia druku z tworzyw sztucznych. Nie osiąga mikroskopijnej doskonałości drukarek fotopolimerowych. Ale jest to bardzo blisko. Mogłem zmniejszyć prędkość druku lub obniżyć wysokość warstwy, aby uzyskać jeszcze ostrzejsze krawędzie, ale przy ustawieniach domyślnych jakość była już wysoka.
Werdykt
Czy Elegoo Centauri Carbon 2 jest łatwy w użyciu?
Jeśli jesteś doświadczonym rzemieślnikiem, tak. To szybka, dokładna i funkcjonalna drukarka.
Jeśli jesteś nowicjuszem tak jak ja, oprogramowanie jest przyjazne. Jakość druku jest doskonała. Ale konfiguracja sprzętu wymaga prawdziwego wysiłku. To nie jest zabawka typu „plug and play”. To maszyna, która nagradza staranne przygotowanie.
Marka emoji to tylko powierzchnia. Cienka warstwa farby na poważnym sprzęcie. Być może jednak tak jest na lepsze. Jeśli dzięki temu więcej osób zainteresuje się tym hobby, nie mam nic przeciwko. Drukarka działa. Społeczność rośnie. A gdy tylko Twój pierwszy udany wydruk pojawi się na stole…
No cóż. Nie chcę już wracać do zwykłego świata.
































