Wyszukiwarka Google otrzymała obiecany wtryskiwacz AI

21

Google już tego nie udaje.

Granica między poszukiwaniem informacji a komunikacją ze sztuczną inteligencją? Zamazany. Lub nawet całkowicie usunięte. We wtorek firma zaprezentowała nowy interfejs podczas konferencji I/O. Teraz nacisk przesunął się ze słów kluczowych na formę konwersacyjną. To jest moment, na który czekaliśmy i już nadszedł.

Spójne doświadczenie użytkownika

Mieliśmy już przeglądy AI. Mieliśmy osobny tryb AI, który przypominał bezpośrednią rozmowę z Gemini, nieco odłączony od reszty sieci. To się kończy. A dokładniej fuzja. Nowe ustawienie dostosowuje się do tego, czego naprawdę szukasz. Ton. Głębokość. Kontekst.

Robbie Stein, kierownik ds. produktów wyszukiwania w Google, nazywa ten moment momentem zjednoczenia. Śledzi pochodzenie: od przeglądu po tryb AI, a teraz do ujednoliconego frontendu.

„To bardzo ekscytujący czas dla Poszukiwań”.

Powiedział reporterom, że ludzie są głodni odpowiedzi. Miliardy już co miesiąc korzystają z trybu AI, zadając coraz bardziej szczegółowe pytania. Celem są bogate, trafne odpowiedzi wyciągnięte z infrastruktury głębokiej sieci, a nie tylko stron zapisanych w pamięci podręcznej.

Łączą zaawansowane modele bezpośrednio z danymi na żywo. Listy firm. Finanse. Obrazy. Chodzi o to, aby zapewnić wyniki konwersacji, które faktycznie coś znaczą.

A jaki silnik to wszystko napędza? Gemini 3.5 Flash.

Jest lepszy w rozumowaniu. Lepszy koder. Stein argumentuje, że budowanie na tym modelu podnosi poprzeczkę w przypadku każdej otrzymanej odpowiedzi. Jakość w górę, bzdura w dół. Mieć nadzieję.

Zadawanie trudnych pytań

Pole wejściowe nie jest już statyczne. Jest „intelektualny”. Rozwija się w miarę pisania akapitu. Akceptuje zdjęcia lub pliki PDF, jeśli chcesz, aby sztuczna inteligencja spojrzała na Twój dokument podatkowy lub tę dziwną wysypkę.

Automatycznie uzupełnia Twoje myśli. Sprawdza otwarte karty Chrome.

Badania wieloetapowe nie wymagają już pięciu zakładek; To jest jedna interakcja.

Po otrzymaniu przeglądu AI? On nie tylko tam siedzi. Możesz nadal się z nim komunikować. Dosłownie mówimy o wynikach wyszukiwania. Nie ma potrzeby aktualizacji, nie ma potrzeby ponownego uruchamiania zapytania. Po prostu zadawaj pytania wyjaśniające.

A potem są widżety.

Nie stary. To są dynamiczne. „Superwidżety”. Uruchamiają kod. Mogą symulować fizykę, jeśli chcesz obejrzeć odbicie piłki lub obliczyć oprocentowanie kredytów hipotecznych bez konieczności otwierania osobnego narzędzia. Zamieniają się w miniaplikacje do przeprowadzek, śledzenia wskaźników zdrowotnych i planowania wycieczek. Mogą skorzystać z Twojego Gmaila lub Zdjęć, aby spersonalizować cały chaos. Wkrótce usługa będzie dostępna na 200 rynkach.

Era agentów?

Stein używa słowa brzmiącego jak science fiction: agent.

Chodzi o to, że sztuczna inteligencja nie tylko znajduje informacje. On patrzy. Ostrzega.

Wyobraź sobie, że dzwonisz, ponieważ Twój ulubiony zespół właśnie ogłosił datę trasy koncertowej w Twoim mieście. To jest sen.

Nie może zarezerwować dla ciebie biletu – jeszcze nie, a przynajmniej nie za pieniądze. Może jednak znaleźć wszystkie dopasowania na podstawie daty, wielkości firmy i budżetu. Pokazuje dostępność. Aktualizuje ceny w czasie rzeczywistym. Aby zapłacić, wystarczy kliknąć link.

Uruchom latem.

Czy zaufasz mu, że zrobi coś więcej niż tylko rozmowę?

Większość ludzi nie jest jeszcze pewna.