Ogłoszenie ogłoszono w poniedziałek.
Elon Musk dokłada wszelkich starań, aby w pełni autonomiczne Tesle mogły podróżować po Stanach Zjednoczonych, nie oglądając się za siebie. Już w tym roku. Co więcej, nie widzi potrzeby trzymania osoby na siedzeniu kierowcy, aby w razie czego mógł wcisnąć hamulec.
Swoje plany przedstawił w Tel Awiwie w formacie wideo, przemawiając na szczycie Smart Mobility Summit. Strategia jest prosta: w ciągu roku rozszerzyć projekt pilotażowy rozpoczęty w Teksasie na cały kraj.
Brzmi pewnie.
Jednak sprzedaż Tesli spadła.
Obecnie tego typu roboty działają tylko w trzech lokalizacjach: Austin, Dallas i Houston. Według Muska system działa tam dobrze. Ale korespondenci Reutersa przeprowadzili własne dochodzenie. Ich odkrycia były… mniej imponujące. Długie czasy oczekiwania, samochody, które nagle znikają z mapy i miejsca wyładunku, które kończą się wiele mil od wybranego miejsca docelowego.
„W zdecydowanej większości przypadków prowadzenie własnego samochodu w ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie zjawiskiem niszowym.”
Taka jest prognoza. Za pięć lat być może 90% wszystkich przejazdów będzie napędzanych sztuczną inteligencją. A za dziesięć lat prowadzenie samochodu stanie się hobby – uroczym, ale rzadkim nawykiem z przeszłości.
Musk jest przyzwyczajony do ogłaszania odważnych, ale często nierealistycznych harmonogramów. Nic nowego. W listopadzie ubiegłego roku Tesla otrzymała pozwolenie na prowadzenie usługi carsharingu w Arizonie. Mimo to optymizm nie ustępuje nawet wtedy, gdy Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) odnotowuje problemy.
Na przykład niedawne wycofanie z rynku 218 861 pojazdów.
Obraz z kamery cofania jest opóźniony. Zdjęcie przychodzi z opóźnieniem.
To bezpośrednio zwiększa ryzyko wypadków. To proste.
Waymo stanęło przed podobnymi wyzwaniami. W zeszłym tygodniu Alphabet wycofał z eksploatacji prawie 4000 robotów. Czujniki nie rozpoznały zalanych dróg, a samochody wjeżdżały na nie z niebezpieczną prędkością.
Rosną obawy dotyczące bezpieczeństwa, ale oczy Muska są zwrócone na Marsa.
Korzystając z podium, pochwalił się osiągnięciami SpaceX. Twierdzi, że rakiety wielokrotnego użytku są bliskie ideału. Czy uda im się to wdrożyć w tym roku? To będzie punkt zwrotny. Ludzkość stanie się cywilizacją kosmiczną. Koszty uruchomienia spadną.
Następnie następuje „hakowanie” ludzkiego ciała.
Neuralink.
Jeszcze w tym roku implant ślepowidzenia zostanie po raz pierwszy wszczepiony człowiekowi. Cel: przywrócenie wzroku osobom niewidomym od urodzenia lub osobom z poważnymi wadami wzroku.
Musk obiecuje, że początkowo użycie będzie ograniczone. Ale ostatecznie? Nadludzka wizja. Precyzyjna wizja. Pracują także nad tym, aby sparaliżowani ludzie mogli znów chodzić.
Roboty uzupełniają myśli. Roboty humanoidalne.
Za dziesięć lat Musk spodziewa się ich wszędzie. Produktywność gwałtownie wzrośnie. Wynagrodzenia rosną. Podobno nadejdzie era powszechnych wysokich dochodów.
Ale kto sprawdzi martwy punkt?
Kamery są opóźnione. Drogi są zalane. Miejsce lądowania jest trzy przecznice dalej, w złym kierunku. A jednak odliczanie trwa. Musk widzi przyszłość, w której jazda samochodem będzie archaiczna i będzie niszowym hobby dla odważnych lub nostalgicznych. Wyobraża sobie świat zbudowany w oparciu o rakiety wielokrotnego użytku, neurochipy i metalowców w fabrykach, nad którymi ludzie już nie mają kontroli.
Oczekuje, że nastąpi to do 2035 roku.
Może.
Najprawdopodobniej nie.
































